dlaczego książki o miłości kończą się źle?
ja wiem, że życie moje, Twoje, nasze, Wasze to inna rzeczywistość niż ta książkowa. Że książkowe historie to fikcja. Ale dlaczego one kończą się źle??
Miłość ponad czasem
inna książka o miłości, opowieść o czekaniu, zaufaniu i miłości.
Nie chce czytać tych ostatnich 20 stron. Po co?
Nie ma co płakać nad książką powiedzą niektórzy.
Trudno
inny temat; przyszedł rzekomo czas na robienie rocznych podsumowań, jaki był ten 2008 rok, co dobrego a co złego się wydarzyło.
No cóż:
- nasza wspólna pierwsza rocznica z M.,
- kilkanaście za każdym razem udanych wypraw do Wro,
- kilka dobrych książek,
- zajęcie I miejsca w tym konkursie,
- odkrycie kilku fajnych i ciekawych rzeczy,
9 sierpnia 2008
- moje zamknięcie się w sobie na ludzi,
- niespełnienie wszystkich pragnień, mimo możliwości,
- zagmatwanie jeśli chodzi o przyszłość (języki czy dziennikarstwo!?)
reszta innym razem
poniedziałek, 29 grudnia 2008
niedziela, 21 grudnia 2008

mhm. Święta. czas radości, spokoju i odpoczynku.
od jutra harówka. czy to pomagając w przygotowaniu jedzenia, czy w nauce.. bo jest jej tyle, że nie wiadomo za co się najpierw zabrać:/
ale moi Drodzy
Życzę Wam, żebyście w te święta wypoczęli, żebyście odetchnęli trochę od tego wszystkiego, co mamy na co dzień. Żeby wesoło też było i rodzinnie, bo w końcu to takie "rodzinne" święta.
No cóż, prezentów pod choinką też, bo to (przynajmniej dla mnie) jest radością:)
No cóż, prezentów pod choinką też, bo to (przynajmniej dla mnie) jest radością:)
poniedziałek, 15 grudnia 2008
poniedziałek, 8 grudnia 2008
No tak, taka krótka notka o połowinkach tam była... Ja nie wiem, jak to jutro będzie, ale jak mam robić ti, to mnie coś od środka dusi i wolę tu popisać. A jutro jakoś to będzie - wierzę w moją i Marceliny współpracę:)
Co do połowinek... Swoją drogą już o nich nie myślę, bo dręczy mnie inny problem - kiecka na studniówkę mojego M. ... Jedyne co wiem, to to, że będzie bordowa:D
Połowinki... No cóż impreza bądź co bądź niestety a może i stety alkoholowa. Aczkolwiek szampan to kiepski nam dali, oj kiepski;p tańce hulanće, Spryskiwacze, Nelka i Mirek naprzeciw nas przy stole także było baaardzo wesoło (Mirek, pijemy! Wódka stygnie! xD)
Hm, stopa boli do dziś, od momentu kiedy Inex zacnie, bo jakby inaczej na nią nadepnęła...
Pomijając jeden incydent było bardzo miło nawet.
Ciebie, mój kochany przepraszam, że tyle razy oberwałeś na parkiecie:*:*
Co do połowinek... Swoją drogą już o nich nie myślę, bo dręczy mnie inny problem - kiecka na studniówkę mojego M. ... Jedyne co wiem, to to, że będzie bordowa:D
Połowinki... No cóż impreza bądź co bądź niestety a może i stety alkoholowa. Aczkolwiek szampan to kiepski nam dali, oj kiepski;p tańce hulanće, Spryskiwacze, Nelka i Mirek naprzeciw nas przy stole także było baaardzo wesoło (Mirek, pijemy! Wódka stygnie! xD)
Hm, stopa boli do dziś, od momentu kiedy Inex zacnie, bo jakby inaczej na nią nadepnęła...
Pomijając jeden incydent było bardzo miło nawet.
Ciebie, mój kochany przepraszam, że tyle razy oberwałeś na parkiecie:*:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)




