napiszcie/podpiszcie je sami
piątek, 29 sierpnia 2008
środa, 27 sierpnia 2008
nie chce. i mam pracę znów. czeka na mnie tego trochę, a tak bardzo mi się dziś nie chce. i siedzę teraz w pidżamie i pisze tutaj. mam niebieskie paznokcie znów.
a i ostatnie zakupy okazały się fiaskiem. znaleźliśmy już taką biała bluzkę, no prawie taką jaką chciałam, poszliśmy jeszcze do innych sklepów zobaczyć. wróciliśmy i co? bluzki nie było...
trudno, tak? będzie chyba trzeba pójść w tej wizytowej znów:/
a poza tym, muszę zacząć szukać stroju na tę wielką okazję:*
sobota, 23 sierpnia 2008
...
cudowna. tak prozaiczna, nie wytworna ale nasza. i to za całe 2,43:) smakowało mi. bałdzo, bałdzo. a nastepnym razem będziemy do przodu, bo keczup już jest. no. i pojedziemy w to miejsce niespodziankę, które dostałam. i tam zjemy, dobrze?
pokaż mi więcej takich niecodziennych zdarzeń.
czy zdałam egzamin wczoraj? było lepiej niz poprzednim razem? nie byłam przecież "złą matką", hm?
o czymś jeszcze miałam pisać...
tak o tym, że dostałam piękne miejsce-niespodziankę. ciche, spokojne. gdzie jedynymi dźwiękami, które słyszeliśmy był szum drzew, śpiew ptaków, bzyczenie robaczków i nasze głosy. i ta śliczna pajęczynka w trawie... a trawa dziwna, taka złoto fioletowa. inna. miękka, taka idealna do chodzenia po niej boso. i zobaczysz, kiedys pójdziemy tam na spacer o 5 nad ranem:) a ja będe miała na sobie nową sukienkę. cudowne to miejsce. takie inne, zaciszne, spokojne, jakby wycięte ze zgiełku, pospiechu...
pojedźmy tam jeszcze, dobrze? bardzo mi sie podobało, zresztą mówiłam Ci juz o tym. a potem zgłodu zjadłam prawie całego hamburgera w pepsi:D a to bardzo duzo, prawda?
i na basenie byliśmy też. i było barrrdzo gorrrąco. w przeciwieństwie do wody nom. przepraszam, że prawie utopiłam. przypadek :*:*
i wiesz... tęsknie teraz. tak jakoś dziwnie.
środa, 20 sierpnia 2008
Kuba
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
:*
nie liczy się to, że pokłóciłam się z mam. nawet nie pokłóciłam, ale musiałam wysłuchać całej tyrady jaka to ja jestem i jak bardo się na mnie zawiodła... szkoda, że widzi we mnie tylko braki, tylko wady. żadnych zalet. usłyszałam kilka przykrych rzeczy. nawet bardzo.
ale czy warto się tym przejmować? czy warto nad tym rozpaczać i jeszcze bardziej się pogrążać?
nie... chyba nie...
byle do popołudnia. pójść gdzieś z Tobą i zapomnieć o tym
czwartek, 14 sierpnia 2008
środa, 13 sierpnia 2008
wtorek, 12 sierpnia 2008
składniki miłości ?
Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy.
(...) Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować.
Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze.
Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach.
— Śpiąc w płomieniu, Jonathan Caroll
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Z dedykacją dla mojego ukochanego Męża. jedynego na świecie, dzięki któremu dni są piękniejsze i dzięki któremu wszystko staje sie prostsze. Zdjęcie kolorowe, ciut dostrojone światła tylko:)
Dziękuje za wszystko:*
Możesz zamknąć uszy nie będą ci teraz potrzebne
Nie oczekuje wiele po prostu bądź
Nie musisz mieć nogi po prostu bądź..
Nie musisz mieć oka po prostu bądź..
Po prostu bądź przy mnie i trzym mnie za rękę albo za co tam chcesz
Nigdy nie zapomnę tego jak zmysłowo poruszasz uszami,
Kochanie wiesz, że nie oddałabym za nic dni spędzonych w Tesco
bo wiesz jest to co sprawiło, że dwoje się zeszło jak orzeł z reszką
(...............)
lecz chcę pamiętać cie jak w roku poprzednim , bez ciebie schnę jak mokry chomik na patelni..
tak długo szukałem słów aby wyrazić ten ból , kocham cię tak ....................
Nie oczekuje wiele po prostu bądź
Nie musisz mieć pleców po prostu bądź..
Nie musisz mieć barku po prostu bądź..
Po prostu bądź przy mnie i trzym mnie za rękę
Bo wiem ze nie przyjdzieszz tatą a za wami
Nie musisz mieć trzustki po prostu bądź..
Nie musisz mieć zwieracza po prostu bądź..
Po prostu bądź przy mnie i trzym mnie za rękę.. jeśli w ogóle masz czym.
hm hm
relacja z piątku: duuuuzo chodzenia, kupiona czerwono-ciemnorózowa!!?? bluzka i ogólne zmęczenie połączone z rozdrażnieniem. Żal, że nie można zawrócić czasu.. I kupić tej biało-czerwonej w kwiaty i wiązanej z tyłu szarfą... Ale cóż, nauczka, żeby następnym razem słuchać Męża. Posłucham. udało się nam wrócić pociągiem prosto do Krotoszyna, bez żadnych komplikacji i ekscesów po drodze. No, wyłączając tego gościa na siedzeniu obok, który nie potrafił kulturalnie zjeść hamburgera czy co to on tam miał... I naświnił w przedziale... I w ogóle wyglądał na conajmniej przyćpanego:/
Krótko o sobocie? Level 5 i wszystko jasne, :* cudo:* i tyle, wtajemniczeni wiedzą o czy mówię. Aha i w taki sposób mogę oglądać wszelakie horrory:) ciepła herbata, kordła i trzymanie za rękę przez te Ukochana osobę:*
O niedzieli? Błonie, a właściwie pole za błoniami. Cisza, spokój i taki spokój. Wszechobecny, przerywany tylko moim kwikiem, kiedy M. mnie nosił po tym polu:D fajno, fajno. I do podnoszenia z Dirty Dancing dojdziemy, spokojnie;p trzeba czasu i w ogóle. Szkoda tylko, ze ta niedziela była tak bardzo poważna i spokojna. Bardzo szkoda, że wypełniło ją tyle łez i niepokoju...
O dziś? Zakupy:) i nareszcie mój cel osiągnięty... M. ma co ee nie do końca może chciał, ale zadowolony:):) i to dla mnie najważniejsze, a obydwie rzeczy mnie się bałdzo podobają... I jeden telefon wystarczył, by uspokoić sumienie;)
Kochanie, trzymam za słowo i czekam na kwiaty;p :*
czwartek, 7 sierpnia 2008
ooookooo
ale jest dobrze. niech będzie tak jak najdłużej. jestem szczęśliwa... od ponad 10 miesięcy jest ten Ktoś, taki mój Mąż, który jest wielgaśnym szczęściem... :*
poniedziałek, 4 sierpnia 2008
niedziela, 3 sierpnia 2008
coma is back
Więcej refleksji i zdjęcia otrzymacie jutro, bądź pojutrze
Dziękuje raz jeszcze mój M:*, jesteś kochany. Zmykam, bo właśnie przyszedł sms od Ciebie:)*












