mgła, poranna piękna mgła w drodze do wro ostatniego dnia wakacji była... piękna. od strony Krotoszyna wszystko ciemne, czarne - noc. ale kiedy patrzeć w drugą, dzień wstawał. wschodziło słońce i różowiło wszystko dookoła.
a nad polami, nad stawami, nad domami unosiła się ta mgła. unosiła się i unosiła. szczerze mówiąc pierwszy raz w życiu widziałam coś równie niesamowitego.
a my stalismy wtedy w wagonie pociągu i jechaliśmy. objęci patrzeliśmy na ten mały cud.
na noc i dzień w jednym momencie.
to właśnie mnie oczarowało. że noc i dzień spotkały się w jednym momencie. na niebie gwiazdy i różowe ranne chmury.
taaaak. o 5 rano na niebie jest teatr. i każdego, niekoniecznie letniego dnia, wystawia piękną sztukę.