Zdjął z półki bransoletkę. Podszedł do miejsca, w którym siedziała. Uklęknął.
Spojrzał jej prosto w oczy i zapytał:
- Czy Ty chcesz wyjść za mnie za mąż?
Odpowiedziała:
- Tak.
Ujął w dłoń jej rękę i wsunął na nią bransoletkę.
Przytuliła go bardzo mocno, tuliła i myślała: "czy to sie dzieje naprawdę? czy tym razem wszystko się uda?
udało się im. udaje dalej każdego dnia. Widzę ją czasami. Uśmiechniętą i szczęśliwą, a przede wszystkim kochającą i czującą się kochaną.
Hm, kobietki czytające te moje wypociny...
Wszystkiego najlepszego z okazji naszego dzisiejszego święta... Uśmiechu przede wszystkim.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz