wtorek, 31 marca 2009

Oh oh, za 10 postów będzie ten 100, jubileuszowy...
Ciekawe czy dopiszę, czy będę miała ochotę je dopisać. Dopingu brak...

Za dużo pracy ostatnio, a poprzeczka jakoś dziwnie ostatnio cały czas jest podnoszona do góry i do góry...?

Refleksja na temat dzisiejszego seansu w kinie (Popiełuszko. Wolność jest w nas)? Bardzo realistyczne, czasami nawet przerażające. Wspaniała gra Woronowicza. Brutalność tamtych realiów. Żal, że TAKI człowiek musiał odejść.
Ale...
...może tak miało być?



Jutro hugonalia, czwartek z dzieciakami w przedszkolu.
Wybywam.
Czkam aż do mnie wrócisz.

czwartek, 26 marca 2009

stało się. Jestem pełnoletnia:D Moje dzieciństwo odeszło w niepamięć... ^^

powiedzmy, że biba w Marynie rano się udała^^

wszystkim dziękuje za pamięć, życzenia i uśmiech dzisiaj
ale i tak nic, NIC nie przebije NASZYCH kwiatów, czy trawy jak tam to zwać nieważne, ważne, że nasze:)
Hm, od jutra znów harówka. Bo szkoła jest coraz bardziej dupna ostatnio:/ nawet śniadania nie ma kiedy zjeść:/


A tak poza tym: poszukuję chętnego fotografa, który umożliwi Nam uwiecznienie się na kilku fotach. Pilnie!!
Tak raczej

sobota, 14 marca 2009



Wszystko jest możliwe
, o ile każdy dołoży coś od siebie.


Wszystko wszystko wszystko.... Tylko trzeba uwierzyć, prawda? Powiedzieć sobie, że się uda.

Bo się uda.
Zobaczysz
a potem uciekniemy między pomiędzy gdzieś (Ty wiesz, gdzie:*)

12 dni

poniedziałek, 9 marca 2009






jeszcze 17 dni...

niedziela, 8 marca 2009

Zdjął z półki bransoletkę. Podszedł do miejsca, w którym siedziała. Uklęknął.
Spojrzał jej prosto w oczy i zapytał:
- Czy Ty chcesz wyjść za mnie za mąż?
Odpowiedziała:
- Tak.
Ujął w dłoń jej rękę i wsunął na nią bransoletkę.
Przytuliła go bardzo mocno, tuliła i myślała: "czy to sie dzieje naprawdę? czy tym razem wszystko się uda?



udało się im. udaje dalej każdego dnia. Widzę ją czasami. Uśmiechniętą i szczęśliwą, a przede wszystkim kochającą i czującą się kochaną.



Hm, kobietki czytające te moje wypociny...
Wszystkiego najlepszego z okazji naszego dzisiejszego święta... Uśmiechu przede wszystkim.

niedziela, 1 marca 2009

1 marca, jesteśmy już 17 miesięcy. Dużo, to jest dużo. I przez ten czas trochę mi tez "złotej klatki" minęło. Ale to i tak za mało. No i staje się coraz bardziej czepialska. A to źle wróży, bo stanę się bardzo nieprzyjemna. Poza tym a co najgorsze, to jutro... zaczyna sie szkoła:/ czyli gorzej.

Dwa tygodnie minęły bardzo szybko, a ja zaraz muszę dokończyć Nad Niemnem.
Prezentacja!? Może, zobaczymy, bo chyba bibliografia nie tak. Niestety nie mam za sobą feriowych/feryjnych wojaży, ale trochę odpoczęłam

Poza tym Dziennik nazisty to świetna książka.

No i już. Koniec sielanki powtórzę raz jeszcze, zaczyna się harówka. :(

a mi coraz bardziej odbija.
Jednakowóż jestem gotowa na poświęcenie, bo sprawa jest tego warta.

No to vhyba tyle.
Zrobiło się bardzo melancholijnie. A ja mam czerwone pazurki.

Baj, baj...