poniedziałek, 31 sierpnia 2009

bo było i tak...





bo było i tak
zimny wiatr smagający twarz i wyciskający łzy
i ten banan na ryjku xD
oo
koniec już
nagle tak, wręcz niespodziewanie
dwa mieszki minęły

i czas najwyższy rozpocząć przygotowania do matury i podjąć wyzwanie zdania egzaminu z historii...

podsumowań ani wakacji ani założeń, które i tak nie miały miejsca nie będzie.
bo i po co?

jedno tylko mogę napisać: Woodstock był nasz xD

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

straciłam rachubę,

zamknę się w sobie i nikomu nic nie powiem

zbyt dużo rzeczy mnie przytłacza, sama nie potrafie sobie poradzić a wbrew pozorom rzadko kto potrafi do mnie dotrzec:/

chyba dobrze, że wakacje się kończą, przynajmniej będzie więcej zajęć;)

niedziela, 23 sierpnia 2009

i to nic, że jest z demotów.
ważne jest to, że okaleczone zwierzę miało to szczęscie i znalazło opiekunów

środa, 19 sierpnia 2009

Dlaczego?

Bo wszyscy przechodzimy nad ich cierpieniem zbyt obojętnie.
Bo to nie "nasza" sprawa.
A właśnie, że nasza.
Bo one tak do końca nie potrafią o siebie zadbać i potrzebują naszej pomocy. I miłości.

Dlaczego futrzaki?
Bo one nie powiedzą nam "Boli mnie, przestań robić mi krzywdę!". Są bezbronne w obliczu ludzkiego okrucieństwa.

To nasza głupota, chęć posiadania zabija zwierzęta, z których można uszyć futro...
Bo trzeba się dobrze prezentować... Szkoda, że zabieramy tym samym ich zwierzęce ubranie.
Dlaczego nie można kupić sztucznego futra, które zaoszczędza bólu??
Bo one często zabijane są w bardzo niehumanitarny sposób. Zabijane są w sposób bestialski.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Coś się kończy, coś się zaczyna...



Bo od czegoś trzeba zacząć.

sobota, 15 sierpnia 2009

129,

jest jakoś tak nudno, takie zawieszenie w czasie, że szkoda:/
nic się nie dzieje, mamy zastój proszę państwa:/

wakacje przelatują mi niniejszym przez palce:/

czyli generalnie negatywnie bardziej niż pozytywnie


oby Madonna dała czadu dzisiaj na Bemowie
lol

czwartek, 13 sierpnia 2009

128,

albo zostanę aktywistką albo nie wiem co
bo serce mi się kraje na ich widok
na widok zranionych porzuconych i pozbawionych nadziei
na widok bezbronnych a tak bardzo skrzywdzonych
przecież one czuja jak ja i Ty, jak my
one kochają, czują, cierpią, one myślą
ODCZUWAJĄ BÓL
i cieszę się z tego, że razem z nimi być może zapobiegłam jednej z kolejnych tragedii. Że nasza Kiciuś nie zamarzła gdzieś zimą.
tak

A poza tym to przeczytaj sobie "Miłość ponad czasem". Jest cudowna, niemożliwa, a tak prawdziwa historia. O niej, która całe życie czeka. I jej cierpliwość zostaje wynagrodzona choć w finale wystawiona na ciężką próbę.
Książka na jeden dzień, na jedną noc.
Czytałam już drugi raz, ale wiem, że jeszcze nie raz do niej wrócę.

sobota, 8 sierpnia 2009

Taaa, kolejne wrażenia z Woodstock`u?
Cudownie, takie wrażenia, że czasami zapierało dech w piersiach.
Niezapomniana noc, kiedy było tak bardzo zimno, że o 2 poszliśmy po wrzątek, żeby się ogrzać. Noc, kiedy ubrani w kilka swetrów spaliśmy pod dwoma śpiworami...
I ranek, kiedy można było ugotowac się w tym maleńkim namiocie...

Poranne rozkminy sąsiadów, kołysanki w wykonaniu Slayera... Nasze rozkminy
i
kapiele w woodstockowym błotku
chodź do błotaaa xD

Tego nie da się tak w skrócie.

Za rok tez pojedziemy:D

czwartek, 6 sierpnia 2009

zna ktoś jakies tanie noclegi w Karpaczu??
pilnie!!

wtorek, 4 sierpnia 2009

Tak, wróciłam już!
Cała, szczęśliwa i z przekonaniem, że za rok tez tam będę.
Bo było cudownie, pięknie, niesamowicie wręcz.
Nie wiem, od czego zacząć, bo Woodstock to tyle emocji, wrażeń i zdarzeń...

Może na razie tylko o koncercie Dżemu już w finałowy trzeci dzień. Niesamowita rzesza ludzi, nad nimi masy kurzu. Gorąco, wilgotno, ale i klimatycznie. Tak, to Ty zabrałeś mnie tak blisko sceny, to dzięki Tobie widziałam cały Dżem tak, że nie musiałam patrzeć na telebim.
Mówiłeś mi, że aż cztery razy mnie na nim widziałeś, kiedy siedziałam Ci na ramionach z łapkami w górze.
Siedziałam tam na górze i płakałam na Liście do M, Do kołyski i Pawiu. To na tym koncercie uświadomiłam sobie, że spełniło się moje marzenie, które we mnie rosło coś koło 5 lat. I się ziściło, byłam na Przystanku Woodstock wśród 400 000 ludzi.
Widziałam jak Jurek rzucił się w dół na do nas wszystkich. I jak ludzie go nieśli.
Niezapomniane wrażenia, łzy szczęcia i wzruszenia.
Wspaniała atmosfera, oszołomienie i szczęście, pełnia szczęścia.

I tam ze mną Ty;)
Dzięki Tobie to wszystko, z Tobą to wszystko. Razem około 130 godzin;)
Dziękuje za troskę, opiekę, cierpliwość i za wszystko wszystko;)

Mój Ukochany Ty:*