czwartek, 24 lipca 2008

:/

już czwartek
siostra wraca
jednocześnie jej powrót jest początkiem znienawidzonych już przeze mnie wakacji z rodzicami...
nie chce jechać
wole zostać w domu i zaszyć sie pod kołdrą w łóżku i pochłonąć kilka książek
ale nie. oni mnie nie zostawią
dobijająca jest też myśl, że to już w sobotę nad ranem... a mówili ze w niedziele..
cały dzień w dupe:/
a M. jeszcze dalej... kolejny tydzień
ale kiedy mówiłam w czerwcu, że te wakacje wcale nie będą takie wspaniałe, nikt mi nie wierzył...
nie wiem, może to jakieś testy te wyjazdy po tydzień czy coś...
szkoda, że Kraków nam nie wypali...
trudno

to ja się tym pocieszę...


1 komentarz:

maiecka pisze...

Wiesz, bo takie wyjeżdżanie i nie bycie i bycie później bardziej jest potrzebne i konieczne. Właśnie po to, żeby być później bardziej. Przecież wiesz. Ach no tak, wiesz, ale trzeba Cię utwierdzać, bo to takie wiadomości są, które się wie, ale które szybko uciekają z głowy i trzeba je wciąż na nowo wbijać. Będzie dobrze :)
te słowa też wspomnisz:)