czwartek, 26 lutego 2009
piątek, 20 lutego 2009
czwartek, 19 lutego 2009
chyba chcę na sanki
poczuć się jak dzieciak:D
poza tym nad niemnem to raczej kiepskawo idzie, ale idzie no.
mam zdjęcia ze studniówki
mam kota na kolanach, który sobie smacznie śpi i grzeje niczym termofor
jestem oczarowana krajobrazami Grecji. No wszystko przez "Mamma mia!".
Nie mogę wyzbyć się pamięci o szczegółach, które miały miejsce w przeszłości. Często, ZA często wracają. Wracają i robią mętlik w głowie. Bo nie wiem co myśleć.
Dziękuje Ci za kwiaty:*
poczuć się jak dzieciak:D
poza tym nad niemnem to raczej kiepskawo idzie, ale idzie no.
mam zdjęcia ze studniówki
mam kota na kolanach, który sobie smacznie śpi i grzeje niczym termofor
jestem oczarowana krajobrazami Grecji. No wszystko przez "Mamma mia!".
Nie mogę wyzbyć się pamięci o szczegółach, które miały miejsce w przeszłości. Często, ZA często wracają. Wracają i robią mętlik w głowie. Bo nie wiem co myśleć.
Dziękuje Ci za kwiaty:*
piątek, 13 lutego 2009
Haha
Są ferie, moje ukochane ferie. Nie martwi mnie nawet fakt, że deczko trzeba będzie czytać tego, czego wcale nie chce.
Ale
są ferie xD
I supcio jest wracać do domu i ślizgaaac się xD cudownie wręcz. Ile radości może sprawić snołbord xD
100dniowka? Bałdzo miło, okazało się, że nie tylko ja czytam ulotki od leków.
niezapomniany australopitku (nie australopiteku xD)
wolna aula
techno z wiliamem
Nie no fajnie było, a ee zdjęcia w drodze xD
A ludzie nie są wolni. Są uzależnieni od pieniędzy. Od otoczenia.
Nie jesteśmy niezależni
Są ferie, moje ukochane ferie. Nie martwi mnie nawet fakt, że deczko trzeba będzie czytać tego, czego wcale nie chce.
Ale
są ferie xD
I supcio jest wracać do domu i ślizgaaac się xD cudownie wręcz. Ile radości może sprawić snołbord xD
100dniowka? Bałdzo miło, okazało się, że nie tylko ja czytam ulotki od leków.
niezapomniany australopitku (nie australopiteku xD)
wolna aula
techno z wiliamem
Nie no fajnie było, a ee zdjęcia w drodze xD
A ludzie nie są wolni. Są uzależnieni od pieniędzy. Od otoczenia.
Nie jesteśmy niezależni
sobota, 7 lutego 2009
no tak... za te 5 godzin będę w szkole, odziana w elegancką kiecke, będę czekać gdzieś, aż skończy się część "tylko dla klas III". co dla mnie jest jakimś śmiesznym absurdem:/ no ale trudno, nie moja studniówka, trzeba się dostosować...
a nuz w przyszłym roku, dałoby się coś zdziałać..?
zobaczymy
tymczasem wanna czeka...
kibicujcie, bym wytrwała do końca, bym potrafiła się przełamać i zapomnieć o tym co tak mocno boli
żebym potrafiła przezwyciężyć mój kryzys...
wracam jutro rano
a nuz w przyszłym roku, dałoby się coś zdziałać..?
zobaczymy
tymczasem wanna czeka...
kibicujcie, bym wytrwała do końca, bym potrafiła się przełamać i zapomnieć o tym co tak mocno boli
żebym potrafiła przezwyciężyć mój kryzys...
wracam jutro rano
środa, 4 lutego 2009
brak sił
Jestem bezsilna. Naprawdę nie mam motywacji, żeby się uśmiechać do Ciebie. Za dużo wszystkiego się dzieje, nie potrafię nadążyć.
Potrzebuję wakacji.
Chociaż kilku dni, żeby móc odetchnąć.
Potrzebuje przytulenia się do Ciebie. Za mało czasu jest na wszystko.
Nie mam nawet czasu, że sprawdzić swoją pocztę. Nie mam czasu, żeby zjeść obiad
Przychodzę do domu, przebieram się i kładę na łóżko, często momentalnie zasypiam. A potem jest tak mało czasu.
Czas... Nie ma czasu, z każdym dniem jest go coraz mniej. Zbyt często pojawią się to słowo. CZAS.
Nieuchronnie coś zbliża się do końca. A jednocześnie, zbliżam się do początku kolejnego etapu. Ale jakiego?
Za dużo pytań, za dużo moich rozmyślań.
Potrzebuję absorbującego zajęcia.
Wracam do chemii, może uda mi się poprawić. No i napisać sprawdzian na dostateczny chociaż?
Samotna się czuję. Albo nie.
Nie samotna.
Zepchnięta.
Niezauważana.
Jestem bezsilna. Naprawdę nie mam motywacji, żeby się uśmiechać do Ciebie. Za dużo wszystkiego się dzieje, nie potrafię nadążyć.
Potrzebuję wakacji.
Chociaż kilku dni, żeby móc odetchnąć.
Potrzebuje przytulenia się do Ciebie. Za mało czasu jest na wszystko.
Nie mam nawet czasu, że sprawdzić swoją pocztę. Nie mam czasu, żeby zjeść obiad
Przychodzę do domu, przebieram się i kładę na łóżko, często momentalnie zasypiam. A potem jest tak mało czasu.
Czas... Nie ma czasu, z każdym dniem jest go coraz mniej. Zbyt często pojawią się to słowo. CZAS.
Nieuchronnie coś zbliża się do końca. A jednocześnie, zbliżam się do początku kolejnego etapu. Ale jakiego?
Za dużo pytań, za dużo moich rozmyślań.
Potrzebuję absorbującego zajęcia.
Wracam do chemii, może uda mi się poprawić. No i napisać sprawdzian na dostateczny chociaż?
Samotna się czuję. Albo nie.
Nie samotna.
Zepchnięta.
Niezauważana.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



